Akademicki Kazimierz

11:31

Drugi weekend z rzędu bez roweru... świat się kończy! Wszystkich zaniepokojonych informuje, że nie oznacza to, że sobie coś znowu zrobiłam. Jestem w jednym kawałku, kości, stawy, ścięgna, mięśnie, narządy wewnętrzne i powłoki skórne są całe, głowa też ;) To tylko nieszczęsny zbieg okoliczności... Spotkanie Komisji Akademickiej w ten weekend w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą kompletnie mi nie leżało. Zresztą z Komisją już mi nie po drodze od jakiegoś czasu, no ale mus to mus. Odpuścić trzeba było co najmniej dwa konkretne projekty rowerowe. Ale przynajmniej miejsce ładne i szansa na krajoznawstwo sympatyczne. Kazimierz faktycznie uroczy, tylko dobrego światła fotograficznego zabrakło. Do tego Nałęczów-Zdrój, fabryka porcelany w Ćmielowie (wielkie rozczarowanie - porcelana kosmicznie droga i zwyczajnie brzydka) oraz kopalnia krzemienia w Krzemionkach Opatowskich.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum