Ja atakująca :)

00:07

Cóż za niedopatrzenie! Chyba nic tu nie napisałam o powrocie do siatkarskiego "zawodostwa" na stare lata ;) No więc gram w klubie, załapałam się do KS Dwójka i jestem sobie w drużynie grającej w II lidze TKKF :) Wyszło z tego, że gram w siatkę cztery razy w tygodniu, zajeżdżam się trochę, ale bardzo mi się to na razie podoba :)

Dzisiaj grałyśmy pierwszy ligowy-tkkfowy mecz! Nic to, że w ogóle niezgrane, nieograne, w eksperymentalnych ustawieniach. Zagrałyśmy niezłe spotkanie, była konkretna walka, choć przegrałyśmy w tie-breaku. Pierwsze koty za płoty, dalej będzie tylko lepiej! Dwóóóóójkaaaa! :D

A ja przy okazji spełniłam swoje wielkie marzenie z dzieciństwa! Zostałam ATAKUJĄCĄ! :D Wprawdzie jeszcze nie do końca prawdziwą, bo do klasycznego grania na pozycjach, to nam daleko, ale prawe skrzydło to jest to! Gdyby tylko jeszcze rozgrywająca więcej sypała... Fajnie mi się grało - bez stresującej napinki, ale z bardzo pozytywnym nakręceniem - ja chce więcej! Ja chce grać! Ciekawie tak po latach wrócić do gry "o coś" :)

A na marginesie: przyjęcie niezmiennie do kitu... 

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum