Dziecko po dwudziestej którejś godzinie (czegoś na kształt) treningu w tym tygodniu padło na ryjek. Nie ruszy żadną kończyną, do poniedziałku. Przy okazji pouprawioło życie rodzinne, zdezerterowało z roweru (!), obejrzało "Wałęse" i po raz kolejny nie posprzątało.
0 komentarze