, ,

Kursowa podróż sentymentalna

14:25

Dawno nie byłam na żadnym wyjeździe kursowym. W szkoleniu nie uczestniczę od dłuższego czasu. Egzaminowania na połówce też odmawiałam w ostatnich sezonach, bo różne inne, bardziej pociągające rzeczy się działy. W tym roku zgodziłam się być w komisji z wielką chęcią. Powodów była kilka. A jednym z nich, jakaś taka sentymentalna potrzeba powrotu do starych, dobrych, kursowych czasów :) I udało się! Kurs to kurs, czyli jedyne w swoim rodzaju coś! Warto było! Choć egzaminowanie to niełatwa rzecz. W sumie to nawet trochę mi smutno, że ten radosny etap kursowego życia mam już za sobą... W każdym razie gratulacje dla świeżo upieczonych półprzewodników! Niepokonanych! :)

Przed chwilą sprawdziłam - ostatni raz na wyjeździe kursowym byłam w 2010 roku... daaaawnooo...

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum