Śnieg nam potrojony halny razem z tatrzańskim lasem wywiał, zatem nawet jakoś tak bardzo nie żal, że bardziej domowo i towarzysko się zrobiło. Ale jednak siedzieć za długo się nie da i te upały trzeba wykorzystać - najlepiej rowerowo :) Zatem szybki, niedzielny, rowerowy spacer po makowskich okolicach Myślenic nam się przydarzył. No jakże miło, sympatycznie i bezbłotnie było! Kamiennik w końcu zdobyty i dwa przyjemne, nowe zjazdy zostały zjechane. Jak na koniec grudnia, to zaskakujące ciut :)
0 komentarze