Stolyca w sumie sympatyczna jest

17:01

Rekonwalescencji ciąg dalszy. Tym razem zawiało mnie do stolicy. Przy okazji koncertu można było zrealizować kilka warszawskich planów. Centrum Nauki Kopernik - zachwiciło mnie! Uwielbiam takie miejsca. Takie nauki przyrodnicze w praktyce zawsze są fascynujące. Niby to dla dzieciaków, ale te większe dzieci bawią się tam wyśmienicie. Zajżeć tam muszę na pewno jeszcze raz, bo wszystkiego na raz nie sposób wchłonąć
W deszczową sobotę zaatakowane zostało Muzeum Powstania Warszawskiego. Dla mnie po raz drugi, ale takie muzea można odwiedzać w nieskończoność. Na dokładkę jeszcze było nowe i nowoczesne Muzeum Chopina, które powala swą multimedialnością i jak na muzeum biograficzne nieźle się broni.  
Słoneczna niedziela za to pozwoliła na działania ałtsajdowe, więc na dzień dobry pobieżyliśmy żwawo z pielgrzymką programową do kaplicy PTTK na Chomiczowce... No może nie będę się tu rozwodzić nad zawartością. Ale po wyjściu stamtąd zgodnie stwierdziliśmy, że skondensowana dawka krajoznawstwa była tak ogromna, że pozostaje już tylko iść na piwo... Ale zanim doszliśmy, to jeszcze zahaczyliśmy o tęczę, premiera i Łazienki, a potem odwiedziwszy Wiejską, wyjechaliśmy na Pałac Kultury widok podziwiać - najładniejsze i tak było rondo z żółto-czerwonymi tramwajami.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum