,

Zielony, jak masełko :)

16:10

Tak, żeby nie było, że tylko o weekendowych wyjazdach, to będzie jeszcze o odkrywaniu tajników konstrukcji roweru ;) A może powinnam założyć osobnego bloga o wspólnym życiu z Zielonym? ;) W każdym razie po intensywnym, radocyńskim rowerowaniu i przed sobotnim wyczynem trzeba było rowerek doprowadzić do lepszego stanu i przeszkolić się w regulacji przerzutek i hamulców. Pół nocki nie moje, ale udało się! Zielony chodzi, jak masełko, coś jeszcze z niego będzie na pewno, a ze mnie może w przyszłości kawałek mechanika rowerowego ;) Cel - rozłożyć go kiedyś do najmniejszej śrubki, a potem poskładać tak, żeby jeździł. Droga do tego pewnie będzie tu dokładnie opisana. A w ogóle to udało się w końcu, przy trzecim podejściu, odkręcić błotniki, co w cale proste nie było.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum