No muszę się pochwalić całemu światu!

21:36

Już jest! Wyczekany! Jest! Śliczny i wpaniały! Ma dwa kółka i kilka innych gadżetów ;) Nowy rowerek jest niesamowity! Byłam się oczywiście przejechać. Coś cudnego! Wszystkie krawężniki, górki saneczkowe i kilka schodów na osiedlu są moje! Nawet hopki w Parku Lotników zaatakowałam, ale było już za ciemno. Zupełnie inna jazda, zupełnie inna jakość, ten rower wiele wybacza! Ogłaszam konkurs na ksywę dla niego ;) 
Miałam opowiedzieć skąd on się wziął, więc tak: jak mi tak kilka razy wszystko wytrzepało i trochę się zmęczyłam na górskim rowerowaniu, postanowiłam wymienić sprzęt. Było to chyba w czerwcu. Zaczęłam od ustalenia budżetu i próbowałam do niego dopasować jakiegoś sensownego, nowego hardtaila. Pojawiły się oczywiście marzenia o fullu, ale było to poza zasięgiem. Niesamowitą ilość czasu spędzałam w krakowskich sklepach rowerowych, na rowerowych forach i portalach internetowych, gorzej, że dalej nie wiedziałam o jaki rower mi chodzi. Aż tu nagle rewolucja w rowerowych poglądach - nie hardtail tylko full, nie nowy a używany, nie kupowany w Polsce a za oceanem. Zaczęło się przeszukiwanie amerykańskiego ebaya, długie i żmudne, miejscami mocno wkurzające... A jeszcze w międzyczasie okazało się, że mam problemy z rozmiarem ramy. Tylko geometria Speca sprawiała wrażenie odpowiedniej. No i sobie znalazłam śliczny rowerek, oczywiście grubo powyżej początkowego limitu cenowego. Zaryzykowałam, zalicytowalam i... wylicytowałam! Jakim cudem? - nie wiem :) Płynął sobie do mnie chwilę, ale dotarł i, jak na razie, wygląda na to, że warto było! Chwała wszystkim tym, którzy pomogli w tym skąplikowanym procesie zdobywania nowego roweru!
A tak w ogóle to dość ciekawie wyglądają trzy rowery w jednym pokoju. 
Jeszcze w tym tygodniu jadę w górki! Będzie relacja z terenu i zdjęcia oczywiście :)

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum