Miały być tury na Kasprowym, ale śnieg sobie poszedł. Był pomysł na kolejne zakończenie górskiej kariery Zielonego w Makowskim, a skończyło się na uroczym, krakowskim weekendzie. Wszystko dlatego, że czasem trzeba zostać w domu. Wartało skorzystać z okazji i poświęcić dłuższą chwilę Zielonemu. Młody, prężny i śliczny specjalista płynie sobie przez wielką kałużę, a Zielony w oczekiwaniu przygotowuje się do miejskiej emerytury. Należała się wymiana kasety z wolnobiegiem, więc pół napędu rozkręciłam, piastę przy okazji i przez przypadek też. Wiem już ile kulek jest w łożysku, ale przy odkręcaniu wolnobiegu poległam. No niestety nie dość, że nie posiadam klucza ku temu, to imadła też brak. Trzeba było wziąć koło pod pachę i zawędrować do miłego pana w serwisie, który te niezbędne narzędzia posiadał, a przy okazji trochę siły i to ustrojstwo odkręcił. Zanabyłam też tubkę smaru teflonowego i do tej pory zadaje sobie dwa pytania: dlaczego ten smar jest różowy? i dlaczego nigdy nie kupiłam sobie kremu do twarzy w takiej cenie, a smar do roweru i owszem? No więc po zgłębieniu konstrukcji piasty i złożeniu jej do kupy, nakręceniu nowego wolnobiegu i kasety, udało się skręcić koło w całość i to razem z resztą roweru. A! w międzyczasie zostały zamontowane dwa nowiutkie pedały, przedni blotnik, dzwonek na krnąbrnych pieszych łażących po ścieżkach rowerowych i nowe światełko, bo zgubiłam już trzecie w tym sezonie. Na koniec smarowanie, pompowanie, regulacja hamulca i przerzutek, no i cud-miód rowerek nie do poznania :) Jeszcze tylko trzeba testy w terenie zrobić czy aby na pewno koło jest dobrze zamontowane i miejska kariera stoi przed Zielonym otworem. No, w zasadzie to ją daaaaawno rozpoczął, ale teraz to już tylko i wyłącznie będzie czuł pod kołami krakowskie asfalty. Zwięczeniem całej metamorfozy będzie jeszcze nowe siodełko. Opon na razie nie zmieniam, może ewentulanie na wiosnę.
Zielony to naprawdę fajny rower! :)
Małe uzupłenienie: Zielony jak nowy! Koło mi nie odpadło. Dlaczego ja wcześniej nie zrobiłam tego remontu? Nawet mi się przez przypadek udało zlikwidować luz w napędzie! Jestem z siebie dumna! ;) Jeszcze tylko poprawić smarowanie i regulacje tylnej przerzutki i będzie git!
0 komentarze