Sie trzeba pochwalić! A co! Druga inwestycja życia zakończona sukcesem. Pół roku myślenia, trzy miesiące kupowania, dwa wieczory składania i jest. Teraz testy. Oczywiście chodzi o nowe narciochy, a dokładniej cały zestaw turowy. Generlanie przesiadka na Dynafita - ma być lekko! Największy zamot był z butami, bo warunków do dokonywania wyborów w naszej wspaniałej okolicy sklepowej nie ma. A jeszcze doktorat z pasowania by się przydał, bo jak się okazało to nauka wielka i wiedza tajemna. W końcu stanęło na nowej Scarpie. Po zczajeniu wszelkich możliwych promocji i źródeł tańszego kupowania, przelewy poszły, zaczęło się czekanie i zastanawianie czy aby na pewno dokonane wybory są słuszne, zwłaszcza, że konto troche odchudziły. Zamiast wiązań dostałam kubek termiczny, a narty chwilę jechały przez zaśnieżoną Europę, ale już wszystko jest.
Z całym tym szpejstwem w pudełkach i folijkach jeszcze stawiłam się w serwisie: buty wygrzane, wiązania przykręcone, foki sama przycięłam (aż się spociłam przy tym, ale nie wyszło tak bardzo krzywo ;).
Jakie to szerokie! Jakie to lekkie! Jak się w to wpiąć?! - to takie pierwsze wrażenia, testy w sobotę na Kasprowym :)
Oczywiście, jak tylko kupiłam, to się na pewnym forum dowiedziałam, że:
- TE buty są za duże...
- TO wiązanie pęka...
- klej spływa z TYCH fok...
- TE narty są rachityczne, nietrwałe, zaraz się złamią, ślizgi znikną, krawędzie odpadną i jazda na nich to żadna przyjemność...
No chyba przestanę to czytać ;)
Aha, no teraz to ja się już MUSZĘ nauczyć na tym jeździć!
Z całym tym szpejstwem w pudełkach i folijkach jeszcze stawiłam się w serwisie: buty wygrzane, wiązania przykręcone, foki sama przycięłam (aż się spociłam przy tym, ale nie wyszło tak bardzo krzywo ;).
Jakie to szerokie! Jakie to lekkie! Jak się w to wpiąć?! - to takie pierwsze wrażenia, testy w sobotę na Kasprowym :)
Oczywiście, jak tylko kupiłam, to się na pewnym forum dowiedziałam, że:
- TE buty są za duże...
- TO wiązanie pęka...
- klej spływa z TYCH fok...
- TE narty są rachityczne, nietrwałe, zaraz się złamią, ślizgi znikną, krawędzie odpadną i jazda na nich to żadna przyjemność...
No chyba przestanę to czytać ;)
Aha, no teraz to ja się już MUSZĘ nauczyć na tym jeździć!
0 komentarze