Prognozy na weekend były więcej niż wspaniałe, śniegu w Tatrach coś dopadało, no nic, tylko foczyć! A tu weekend przeznaczony na Bal Przewodnika i jak tu to wszystko połączyć?
Pierwszy plan: szybki Kasprowy w sobotę i na bal z powrotem do Kraka. Plan szybko się zmienił i stanęło na przejściu od Kasprowego do Piątki w towarzystwie świetnej ekipy. W takich okolicznościach przyrody powrót był bezsensu. Wyszła przepiękna, dwudniowa, tatrzańska tura. Dla mnie prawdziwa szkoła foczego życia :) Spora naukowa droga jeszcze przede mną. A, i testowanie nowych nartek było i pierwsze rysy na ślizgach też.
Pierwszy plan: szybki Kasprowy w sobotę i na bal z powrotem do Kraka. Plan szybko się zmienił i stanęło na przejściu od Kasprowego do Piątki w towarzystwie świetnej ekipy. W takich okolicznościach przyrody powrót był bezsensu. Wyszła przepiękna, dwudniowa, tatrzańska tura. Dla mnie prawdziwa szkoła foczego życia :) Spora naukowa droga jeszcze przede mną. A, i testowanie nowych nartek było i pierwsze rysy na ślizgach też.
Ja chce więcej!!! Ale...
Wróciłam z niezłą pamiątką: złamane dwie kości śródręcza lewej dłoni, jedna lekko przemieszczona - tylko się ręką podparłam na pierwszym nietrudnym zjeździe, potem jeszcze dwa dni tury z tą ręką zrobiłam... Fota dłoni nie wygląda najlepiej... Gips na 6 tygodni...
No ale zawsze można kijek narciarski do gipsu srebrną taśmą przylepić ;)
Patrzeć, jak było niesamowicie pięknie!
Wróciłam z niezłą pamiątką: złamane dwie kości śródręcza lewej dłoni, jedna lekko przemieszczona - tylko się ręką podparłam na pierwszym nietrudnym zjeździe, potem jeszcze dwa dni tury z tą ręką zrobiłam... Fota dłoni nie wygląda najlepiej... Gips na 6 tygodni...
No ale zawsze można kijek narciarski do gipsu srebrną taśmą przylepić ;)
Patrzeć, jak było niesamowicie pięknie!
0 komentarze