2010 statystyk

00:53

A co! Jak już sobie zapisuję w kalendarzu, to sobie policzyłam i mi wyszło, że w roku 2010 podzialałam tak:

116 dni wyjazdowych, czyli 1/3 roku, czyli calkiem nieźle

w tym
12 dni z foki - słabizna, ale zima była słaba
11 dni zjazdowo - ale zima była słaba, bo mogło być to z foki
7 dni z buta - nie przypuszczałam, że tak mało! od razu widać, że mi się foko-wspino-rowerowo zrobiło
9 dni wspinowych - mizeria straszliwa
18 dni rowerowych - oj, mogłoby być lepiej, ale pogoda sporo tu napsuła
26 dni w dalekim świecie i górach prawdziwych - tego zawsze mogłoby być więcej
20 dni górsko-imprezowo-leniwych - aż tak się obijałam?! na usprawiedliwienie - tutaj bazowanie zaliczyłam
13 dni jakoś inaczej, nie wiadomo do końca jak, ale na wyjeździe

Niedosyt i tak mam...

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum