Gram w siatkówkę, jak mi wyszło z obliczeń, już 20 lat! I do tej pory jeszcze na porządnym meczu naszej reprezentacji nie byłam. Nie mam pojęcia, jak doszło do tak straszliwego zaniedbania. No ale w końcu się udało! Pojechaliśmy do katowickiego Spodka na dwa mecze Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. Włosi wtłukli Czechom - ale był zaciekły mecz - drugi set 38:36. No ale prawdziwe widowisko, to był mecz Polska - Rosja (trzecia i pierwsza drużyna Ligi Światowej). Na początku szły takie gwoździe w parkiet i były stawiane takie bloki, że trudno było pojąć, jak w ogóle piłka może być tak szybko uderzona. Kawał niesamowitej siatkówki! Jaka atmosfera! Choć głosu nie straciłam :) Niestety Rosjanie nam dołożyli.
Fotografia sportowa to zagadnienie niełatwe. Problemy z ostrością, światłem i stopami poza kadrem, ale pierwsze koty za płoty, ogladać się da :)
Fotografia sportowa to zagadnienie niełatwe. Problemy z ostrością, światłem i stopami poza kadrem, ale pierwsze koty za płoty, ogladać się da :)
0 komentarze