, , ,

Czasem sobie trzeba rzeczywistość odrealnić

14:18

Góry po Robocie! Zaczął się sezon bazowy, to od razu mi to przyszło do głowy. Markowi też, więc szybko trzeba było plan realizować. Kierunek Lubań, bo weekendu na odwiedziny tamże w wakacje już niestarczy. No i mimo prognoz złych stawiliśmy się w czwartkowy wieczór na bazie. Nawet gwiazdy specjalnie dla nas wyszły zza chmur. A ja urzeczona zostałam lubaniowym boiskiem do siatkówki! Odkrycie: podstawowym i absolutnie koniecznym składnikiem naleśników, bez którego nie mogą się udać, jest cytrynówka. Zwłaszcza, jak się je smaży na bazie o 2.00 w nocy w środku tygodnia - no bo na Lubaniu naleśniki muszą
być! Mimo szczerych chęci rozsądnego pójścia spać, nie udało się. Po 2,5 godzinach snu skulaliśmy się na dół. Pierwsze dwie krople deszczu spały, jak wsiadaliśmy do auta. Dzień w pracy był trudny... ;)

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum