Zazwyczaj wszyscy psioczą na naszą wspaniałą służbę zdrowia, więc ja dla odmiany uwywnętrznie mój pełny zachwyt nad dobrymi już znajomymi ze szpitala MSWIA na Galla. Oddział ortopedyczno-urazowy wraz z przyszpitalną poradnią i całą zakręconą ekipą z doktorem Liburą i doktorem Jamką na czele są fantastyczni! Przy okazji mojego pokiereszowanego łokcia wylądowałam u nich po raz trzeci. Najpierw była pogruchotana dłoń, którą dzielnie poskładali, potem kolejna kość śródręcza, a teraz ta ręka. Szybko, sprawnie i śmiesznie :) Sensowne podejście do pacjenta i porządna, sprawna robota. Zero zastrzeżeń, same pozytywy! Jak ktoś, odpukać potrzebuje, to polecam!
Zszokowało mnie i prawie spadłam ze stołka, jak 5 dni po złamaniu i zespoleniu łokcia, mój gips wylądował w śmieciach, a podstawowym zaleceniem było: ruszać tym! Nieważne, że boli - ruszać!
A! I ortopedia w szpitalu w Nowym Targu też bardzo sympatyczna :)
0 komentarze