,

Perły na Wieprzu, czyli turnus rehabilitacyjny

17:35

Już tradycyjnie w długi weekend bożocielny spływamy! Spłynęliśmy i tym razem! Rzuciliśmy perły na Wieprz, rzekę Wieprz. Było kilka zwrotów akcji - jechać, nie jechać, z gipsem czy bez, ale się udało i popłynęliśmy radośnie w sześć kajaków ekipą Pięknych Syren Dziobowych i Dzielnych Wioślarzy!  
Rzeka całkiem ładna, łatwa, kręta, niestety brzegi zabagnione i szuwarami zarośnięte, więc z przybijaniem nie było nalepiej, no i komarów dzikie hordy. Jak to na spływie było trochę siatkówki plażowej, niestety beze mnie :( I tu absolutne gratulacje dla Jaszczowa za rewelacyjną przystań kajakową i ośrodek sportowy z super profesjonalnym boiskiem do plażówki! Był slak! Ha! Udało nam się też przypomnieć, jak to się w gumę skakało! Będziemy skakać jeszcze! Odbyły się również emocjonujące regaty o Perłę na Wieprzu ;D
Lubię Lubelszczyznę! W tym sezonie dawkę zapodałam sporą i bardzo mi się tam podoba :) A za rok? Hmmm, się zobaczy... Może Mała Panew?
Po turnusie rehabilitacyjnym:
- wiosłować - mogę - cztery dni w kajaku  :)
- grać w siatkówkę - nie mogę - kilka odbić - zły pomysł :(
- grać na gitarze - mogę - preferowane smęty  :)
- skakać w gumę - mogę  :)
- jeździć na rowerze - jeszcze nie wiem - jutro spróbuję ;)
Cześć i chwała całej ekipie, która mnie - inwalidę zniosła i jeszcze dzielnie pomagała!
W międzyczasie, niestety beze mnie, siatkarsko otwarła się Kraków Arena, gdzie Polacy pięknie wtłukli Brazylii w ramach Ligi Światowej.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum