,

Tatry!

21:25

Od grudnia do maja w Tatry jeździ się na skitur, w lecie z definicji w Tatry się nie jeździ, natomiast we wrześniu jeździ się w Tatry przede wszystkim.
Weekend przedłużony o poniedziałek, plan ambitny, perfekcyjnie wykonany.
Sobota i niedziela przeznaczone na słowackie Tatry Zachodnie z Siwym Wierchem, Banówką i Trzema Kopami w roli głównej z noclegiem w Chacie pod Naruzim, jedynym schronisku tatrzańskim, które można by okreslić mianem chatki studenckiej - klimat pierwszoklaśny! Gulasz i piwo po 1 euro, a nocleg za 5 euro! Prawie niemożliwe! A jednak!
W niedzielny wieczór szybka teleportacja do Zakopanego, nocny bieg przez Boczań i tak zwany "dziczek" w Murowańcu. Wszystko po to, by poniedziałkowym, bladym rańcem rozpocząć realizacje planu specjalnego ;) Po dobrym śniadanku nad Czarnym Stawem Gąsienicowym strzała na Zawrat. Start imprezy pt. Orla na raz! Dało radę! Siedem godzin później zameldowałyśmy się na Krzyżnym! Potem sprint do schroniska na zasłużone naleśniki, do Kuźnic i w Kraku o północy.
Generalnie spokojnie można stwierdzić, że nie taka ta Orla straszna. Połowy lańcuchów mogłoby spokojnie nie być.
Dzień później - zakwasy wszechczasów w czworogłowach.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum