,

Kathmandu, czyli chaos koloru

11:36

Cóż można napisać o tym mieście? Nadużywanie przymiotników: wspaniały, cudowny, niesamowity jest niezdrowe, zresztą to nie do końca byłaby prawda. Pierwsze wrażenie po wyjściu z lotniska było piorunujące. Choć w sumie już wygląd samego terminala był osobliwy. Potem przejazd przez miasto na Thamel - dzielnicę turystyczną. I próby pierwszych porównań z tym, co się już widziało gdzieś w świecie. Nie da się porównać do niczego! Uderza kolor i chaos wbrew pozorom sprawnie funkcjonującej miejskiej rzeczywistości. Wszystko trąbi, wszystko chce Cię rozjechać, wszyscy chcą Ci wszystko sprzedać. Ale człowiek w tym zamieszaniu, a dokładniej turysta, czuje się zupełnie bezpiecznie i dobrze, jakoś tak bezstresowo. No bo cóż poradzić na wszechobecny, beztroski nieład? Można się tylko do niego dopasować.
Mała próbka tego nieuporządkowanego koloru do podpatrzenia tu.

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum