, ,

Kawałek wspólny z Annapurną, czyli górskie ostatki

14:42

No i dobiegliśmy do Darapani, gdzie spotykają się trasy dwóch trekkingów - zejściowa wokół Manaslu, czyli nasza i wyjściowa wokół Annapurny. Tu zaczyna się cywilizacja. Widać, jak bardzo komercyjne są te najpopularniejsze trekkingi. Wioski składają się z samych hoteli i lodży, w każdej biała pościel i prysznic. Niewiele prawdziwego Nepalu tam zostało, który tak intensywnie podziwialiśmy w dolinie Burhi Ghandhaki. I choć pierwszy zachwyt noclegiem na łóżku i ciepłym prysznicem był jak najbardziej szczery, to potem podobało nam się jakby mniej. Zwłaszcza, że towarzyszyły nam dzikie tłumy turystów podążających pod Annapurnę i niesamowity hałas z budowy drogi jezdnej po przeciwnej stronie doliny. No, nie powaliło nas to. I tak się skończyły nasze górskie spacery. Po dwóch dniach dotarliśmy do miejsca, gdzie można było upchnąć się do samochodu i pojechać na spotkanie z resztą ekipy. 

You Might Also Like

0 komentarze

Archiwum